MOVGRANTO

Za dużo funkcji w MVP i jak naprawić pierwsze 10 minut

MVP BusiKM miało za dużo funkcji i nowy użytkownik się w nim gubił. Zamiast nowych modułów poprawiłem pierwsze 10 minut: checklistę, menu, puste ekrany i demo.

Opublikowano: 5 min czytania

Autor: Łukasz Głowacz, Full-Stack Engineer · Read in English

Liczba pozycji w menu nowego właściciela: 12 przed zmianą, 6 po zmianie.
Spis treści

Budując BusiKM, do MVP wprowadziłem za dużo funkcji i aplikacja stała się nieczytelna dla użytkowników. Musiałem zaprojektować wersję drugą, znacznie bardziej przejrzystą. Najciekawsze w tej historii jest jednak to, że problemem nie był zły interfejs poszczególnych ekranów. Problemem było to, co nowy właściciel firmy widzi w pierwszych dziesięciu minutach po założeniu konta. Ten post jest o tym, jak to zdiagnozowałem i co zmieniłem, prawie nie dodając nowych funkcji.

Diagnoza: nie zły interfejs, tylko brak pierwszych minut

W sierpniu powstał audyt całego produktu. Jedna z jego tez brzmiała mniej więcej tak: aplikacja nie jest nieintuicyjna dlatego, że ekrany są źle zaprojektowane, tylko dlatego, że nikt nie zaprojektował pierwszych dziesięciu minut. Audyt prześledził, co dokładnie widzi nowy właściciel:

  • pulpit finansowy z kartami należności, KPI z celami, wykresem przychodu i prognozą. Bez danych to ściana zer i myślników, a do tego żargon w rodzaju „linear extrapolation”,
  • kreator nowego zlecenia w pięciu krokach, który na starcie wymaga wybrania nadawcy, odbiorcy i płatnika z listy kontrahentów. Na świeżym koncie ta lista jest pusta, więc kreator kończy się ślepym zaułkiem,
  • nawigacja z 12 pozycjami w menu dla właściciela, 16 pozycjami w ustawieniach i ośmioma zakładkami na szczegółach zlecenia,
  • puste listy z napisem „Brak danych” zamiast wyjaśnienia, po co dana lista jest i jak ją wypełnić.

Każdy z tych ekranów osobno był w porządku dla kogoś, kto już pracuje w systemie. Razem tworzyły produkt, w którym nowa osoba nie wiedziała, od czego zacząć.

Pięć zmian w kolejności zwrotu

Plan naprawy nie dodawał modułów. Zmieniał kolejność, w jakiej użytkownik poznaje to, co już było:

Pierwsze dziesięć minut przed i po zmianie: wcześniej pulpit bez danych, 12 pozycji w menu, kreator wymagający kontrahentów, 28 razy Brak danych, brak rejestracji i demo. Teraz checklista pięciu kroków, 6 pozycji w menu z resztą w sekcji Zaawansowane, nowy kontrahent w kreatorze, puste ekrany z jedną akcją i publiczne demo

Checklista pierwszego uruchomienia. Nad pulpitem właściciela pojawia się karta „Pierwsze kroki” z pięcioma krokami: uzupełnij dane firmy, dodaj pierwszy pojazd, zaproś kierowcę, kierowca loguje się w aplikacji, pierwsza trasa pojawia się tutaj. Tylko pierwszy niewykonany krok ma przycisk, więc właściciel nie dostaje pięciu wezwań naraz. Backend sprawdza kroki po danych, a nie po kliknięciach, więc karty nie da się odhaczyć bez wykonania kroku. Po ostatnim kroku karta znika.

Progresywne odsłanianie nawigacji. Świeże konto widzi na start sześć pozycji: pulpit, zlecenia, faktury, koszty, flotę i kierowców. To jest wszystko, czego trzeba do pierwszej trasy i pierwszej faktury. Raporty, dyspozytornia, kontrahenci, dokumenty, czas pracy kierowców i użytkownicy czekają w zwiniętej sekcji „Zaawansowane”. Nic nie jest zablokowane, sekcja otwiera się jednym kliknięciem. Po pierwszej zamkniętej trasie i pierwszej fakturze pozycje wracają na swoje miejsca.

Kontrahent w pierwszym kroku kreatora. Pod polami nadawcy, odbiorcy i płatnika jest teraz „Nowy…”, które otwiera krótki formularz bez wychodzenia z kreatora. Jeden zapis może od razu ustawić nadawcę i odbiorcę. Ślepy zaułek zniknął.

Puste ekrany, które mówią, co dalej. Zamiast „Brak danych” każdy pusty ekran ma ikonę, jedno zdanie o tym, po co jest, i jedną akcję. Wszystkie 28 gołych „Brak danych” w kodzie panelu zastąpiły zdania mówiące, kiedy dane się pojawią, na przykład „Prognoza pojawi się po pierwszym zakończonym zleceniu”. Pusta lista z aktywnym filtrem dalej mówi „brak wyników”, bo „dodaj pierwszy pojazd” byłoby tam nieprawdą.

Publiczne demo bez rejestracji. Na stronie logowania jest przycisk prowadzący do demo, w którym można obejrzeć firmę oczami właściciela, księgowej albo dyspozytora. Demo działa w trybie tylko do odczytu, więc odwiedzający widzi pełny produkt na danych, ale niczego nie zepsuje.

Definicja aktywacji zapisana w kodzie

Najważniejsza decyzja w tej zmianie jest schowana w ostatnim kroku checklisty: pierwsza zamknięta trasa. To jest moja definicja aktywacji, czyli moment, w którym firma dostaje z BusiKM pierwszą realną wartość: dane od kierowcy wpadły do systemu bez jej udziału.

Lejek aktywacji: dane firmy, pierwszy pojazd, zaproszony kierowca, kierowca loguje się w aplikacji, pierwsza zamknięta trasa jako aktywacja i płatność. Ta sama lista kroków jest checklistą na pulpicie i lejkiem w panelu administratora

Te same kroki, które właściciel widzi jako checklistę, ja widzę w panelu administratora jako lejek. Dla każdej kohorty firm zarejestrowanych w danym okresie panel pokazuje, ile doszło do każdego kroku, jaki jest odpływ między krokami, medianę dni do pierwszej trasy i krok z największym odpływem. Jedna lista kroków służy więc dwóm celom: prowadzi użytkownika i mierzy, gdzie produkt go gubi.

Czego nie zrobiłem

Nagrywałem też instrukcje wideo na YouTube i zastanawiałem się, czy je kontynuować. Audyt odradził to z trzech powodów, z którymi się zgadzam. Instrukcja wideo to objaw długu UX, a nie lekarstwo: jeśli trzeba nagrać film o tym, jak dodać pojazd, problem jest w formularzu dodawania pojazdu. Wideo trudno utrzymać, gdy interfejs zmienia się co tydzień, a nieaktualna instrukcja jest gorsza niż jej brak. I wreszcie tekstowe centrum pomocy indeksuje się w Google, a film nie.

Nie dodałem też żadnego nowego modułu, żeby „zrównoważyć” wrażenie przeładowania. Część funkcji wypadła z produktu przy innej okazji, o tym pisałem w poście o tym, czego nie budujemy. Tutaj chodziło o coś innego: zostawić funkcje, ale zmienić to, co nowy użytkownik widzi najpierw.

Lekcja

MVP z za dużą liczbą funkcji to częsty błąd, bo każda funkcja z osobna ma uzasadnienie. Lekarstwem nie zawsze jest wycinanie. Często wystarczy ustalić, jaka jest pierwsza wartość, którą klient ma dostać, poprowadzić go do niej najkrótszą drogą i schować resztę do czasu, aż będzie mu potrzebna. A potem zmierzyć, gdzie po drodze odpada.

Jeśli Twój SaaS też wygląda dobrze dla kogoś, kto już go zna, a nowi użytkownicy się w nim gubią, napisz do mnie.

Łukasz Głowacz

O autorze

Łukasz Głowacz

Full-Stack Engineer · MOVGRANTO

Full-Stack Engineer w MOVGRANTO. Buduje systemy od architektury po produkcję: backend, web, mobile, płatności i CI/CD. Autor BusiKM, SaaS do zarządzania flotą busów.

LinkedInGitHub

BusiKM

Zarządzanie flotą busów 2,5-3,5 t: zlecenia, mapa floty, czas pracy kierowców i koszty w jednym miejscu. 14 dni za darmo.

Sprawdź BusiKM ↗

Budujesz podobny system?

Dołączamy do zespołów jako inżynierowie full-stack albo budujemy produkt od zera. Porozmawiajmy o Twoim projekcie.

Umów rozmowę →

Newsletter

Co tydzień jedna prawdziwa decyzja architektoniczna z budowy produkcyjnego SaaS.